Przetłumaczono automatycznie. Pokaż oryginał
Nienawidzę tych dwóch–trzech dni przed miesiączką. Staję się wtedy okropną osobą — wszystko we mnie wychodzi na wierzch. Życie nie jest łatwe dla moich bliskich ani dla mnie. Dziś rano obudziłam się o 3 nad ranem i zaczęłam się krytykować. Myślałam, że nic mi się nie udaje, nie mam pomysłów, a to, co robię, to porażka. To uczucie nie przeszło. Dzisiaj rano nakrzyczałam na męża. Czekałam, aż się obudzi, żeby powiedzieć mu, że wczoraj nic nie ukradł. Ale Emma nie denerwuje mnie. Jedyne osoba, która mnie nie denerwuje, nawet pomimo jej nastoletniego tonu. Po prostu musiałam się wyżalić.
Komentarze
Zaloguj się
Yuliya
Mąż i syn nie wyprowadzają mnie z równowagi; tylko moje córki doprowadzają mnie do szału.
Przetłumaczono automatycznie. Pokaż oryginał
Lyudmila
A potem—ojej—w jego życiu pojawiła się nowa kobieta, bo i wy go denerwujecie; po prostu nie trzyma was na bieżąco 😂
Przetłumaczono automatycznie. Pokaż oryginał
Zarina
Ach, rozumiem cię — mam podobnie. Szczególnie po dwóch porodach wszystko się pogorszyło. Mąż dostaje to najwięcej, oczywiście 😁
Przetłumaczono automatycznie. Pokaż oryginał
Lyudmila
Yuliya Jakby mieli cię wyrzucić, gdy żyjesz na ich koszt 😂
Przetłumaczono automatycznie. Pokaż oryginał
Olga
Podczas PMS czuję ogromny niepokój i nakręcam się do granic możliwości. Kiedyś doprowadzałam do szału także bliskich, ale później zrozumiałam, że to głównie wynik mojego trudnego charakteru 🙂 Wydaje mi się, że podczas PMS ponownie decyduję się zachowywać w ten sposób, zasłaniając się hormonami. Teraz staram się to analizować i myśleć bardziej krytycznie. Nie planuję niczego poważnego, nie podejmuję decyzji, nie wyjaśniam relacji. Po prostu ignoruję wszystko. Czasem muszę się nawet wysilić, żeby zrobić to 🙂
Przetłumaczono automatycznie. Pokaż oryginał
Tsyguleva Alisa
Tak, to wszystko nasze hormony; rozumiemy się nawzajem tylko między sobą, a mężczyźni nas nie rozumieją.
Przetłumaczono automatycznie. Pokaż oryginał
Anastasiya
Oh, to zaczęło się po porodzie. Wcześniej nie miałam żadnych gwałtownych wybuchów nastroju… Też nie mogę znieść siebie w tym stanie. Mam dość mówienia mężowi, żeby nie reagował na mnie — wystarczyłoby, gdyby nie reagował przynajmniej raz w miesiącu — ale on ciągle głupieje i wszystko zamienia się w Mortal Kombat.
A nawet będąc na antydepresantach, w takich okresach się załamuję.
Przetłumaczono automatycznie. Pokaż oryginał
lyubov
Wydaje mi się, że sedno tkwi w ostatnim zdaniu: być może nosisz w sobie niezadowolenie, może je tłumisz albo bagatelizujesz, a potem usprawiedliwiasz te emocje PMS — jakby to była kwestia hormonów. Ale nie ma u dorosłej kobiety hormonalnego wybuchu, który nagle sprawiłby, że stałaby się zła. W najlepszym razie uczucia są nasilone.
Przetłumaczono automatycznie. Pokaż oryginał
Rudyh Polina
Anastasiya Też mam ciężki czas, ten okres mnie wykańcza. Mój mąż, chwała Bogu, w ogóle nie wdaje się ze mną w kłótnie. Wie, że jeśli zwariuję, po prostu powinien mnie spokojnie zignorować.
Przetłumaczono automatycznie. Pokaż oryginał
Anastasiya Tihonova
Źródło prawdy o kobiecołości otwiera się.
Przetłumaczono automatycznie. Pokaż oryginał
Tatyana
Och, mam to dopiero od około dwóch–trzech dni. To samo u mnie, a skóra też jest pokryta pryszczami... 🤦
Czasem czytam wasze posty i wydaje mi się, że patrzę w lustro. 🤣
Przetłumaczono automatycznie. Pokaż oryginał
Rudyh Polina
Tatyana 😂😂
Jesteśmy z tej samej planety!
Przetłumaczono automatycznie. Pokaż oryginał
Anastasiya
Anastasiya Wygląda na to, że twój mąż już zdobył życiową mądrość. Ja czekam, aż i moja wreszcie do mnie dotrze 😄
Przetłumaczono automatycznie. Pokaż oryginał
Tatyana
Och, podczas PMS lub ciąży to piekło na ziemi. A po porodzie jestem po prostu słodka 🤣
Przetłumaczono automatycznie. Pokaż oryginał
Rudyh Polina
Tatyana To takie zabawne! 😂😂
Przetłumaczono automatycznie. Pokaż oryginał

Przeczytaj także

Cześć! Przez ile dni piłaś? Po odstawieniu sen jes...
Dzisiaj zrobiłam test — wynik negatywny. Będę czekać na kolejny cykl. Byłam trochę smutna...
Cześć wszystkim. Czy ktoś doświadczył szalonej sennoś...