Przetłumaczono automatycznie. Pokaż oryginał
Pamiętacie, jak pytałam o drzewka rokitnika – męskie i żeńskie?
Oto historia: na moim podwórku (wspólnym z sąsiadami) rosły dwa drzewka rokitnika — męskie i żeńskie. Żeńskie dawało owoce, a męskie mu pomagało.
Sąsiad się zmienił, nowemu nie spodobało się, że drzewo rośnie blisko i zasłania słońce, więc je złamał, gdy wyjechaliśmy.
Przez trzy lata nie mieliśmy owoców, postanowiłam posadzić nowe, młode drzewko — męskie. Zamówiłam, posadziłam bliżej naszego domu. Sprzedali mi je z pylącym pąkiem, dlatego na owoce czekałam już w tym roku.
Ale nie wzięłam pod uwagę tego. Mój rokitnik-dziewczynka przez te trzy lata wystrzelił w górę i zrównał się z drugim piętrem.
I owoce teraz wiszą na niej, ale z jakiegoś absurdalnego powodu tylko na samym czubku. Na dole ich nie ma!!!
Jak je zdobyć, nie mam pojęcia))) nawet z drabiny ich nie dosięgnę.
А помните, я тут спрашивала про девочек и мальчиков облепихи?
Вот предыстория: у меня во дворе (общий с соседями) росло два дерева облепихи — мальчик и девочка. Девочка давала плоды, а мальчик ей помогал.
Сосед сменился, новому не понравилось, что дерево растёт рядом и закрывает солнце, он его сломал, пока мы уезжали.
Три года мы были без плодов, я решилась посадить новое молодое дерево — мужское. Заказала, посадила ближе к нашему дому. Мне продали его с пылящей почкой, поэтому я ягод ждала уже в этом году.
Но я не учла вот чего. Моя облепиха девчонка за эти три года в рост рванула и поравнялась со вторым этажом.
И ягоды теперь на ней висят, но по какой-то нелепой причине только на самой макушке. Внизу их нет!!!
Как их достать, хз))) я не достану даже с лестницы.
Там и с этим нелегко
Это если удастся